niedziela, 13 maja 2012

a....

...wiedziliście, że kosmici też ząbkują? Oto dowód ;P

Z ostatniej chwili: najnowsza, jeszcze ciepła lenkowa wersja kipikaszy*
Kipi kasza kipi groch
lepsza kasza niż ten groch,
bo od grochu boli brzuch,
a po kaszy będziesz wąski.

yyyyyyyyy czyżby dziecię me wyczuło, że mamuśka się odchudza, a idzie jej opornie?!?

dobrej niedzieli :)


*historia kipikaszy tu

sobota, 12 maja 2012

czytacze

U wielu blogowych mam naczytałam się jak to ich pociechy wielbią książeczki. U niektórych lista hitów książkowych miała i 10 pozycji, ależ ja Wam zazdroszczę.....
Nie posiadania książeczek, bo tych mamy dość sporo, ale podejścia Waszych dzieciaczków. Lenka z książek do czytania maltretowała w kółko i na okragło Jasia i Małgosię z panią Jagą*. Postanowiłam wziąć ją sposobem i kupiłam książeczkę o tematyce, która najbardziej ją interesuje czyli o przedszkolu. Tym sposobem trafiły do nas te dwie pozycje
Basia odrazu skradła jej serce. Z tyłu, na okładce są pokazane inne części Basi i Lena opowiada, które chciałaby mieć. Napewno będziemy działać w tym kierunku :)
Myślicie, a co do grzmota maja rymowanki do przedszkola??????
Otóż wielu z nich to ja uczyłam się w przedszkolu i Lenusia wie, że tych wierszyków uczą się przedszkolaki. Rymowanki łapie w mig, Siała baba mak.... to chyba ulubiona pozycja, często serwowana Kice, która to nie ma nic przeciwko.
Dodatkowo świetne ilustracje, burza kolorów, no dla mnie rewelka. Zresztą zobaczcie sami:
Jak widać Lenkowe łapki już się rwą do zabrania książki i rymowania
W książce jest sporo pozycji, które na pewno sami znacie z dzieciństwa, m.in.
koło graniaste
ważyła sroczka kaszkę
entliczek pentliczek
mam chusteczkę haftowaną i wiele innych.
Jest też historia o kotku, która Lenie (jako fance jajek) bardzo się podoba
My bawimy się w dokańczanie przez Lenkę zdania lub wersu. Ostatnio Lena wpadła na to, że można wymyślać inne zakończenia. Tu rządzi Kipi kasza...
oryginał
Kipi kasza kipi groch
lepsza kasza niż ten groch,
bo od grochu boli brzuch,
a po kaszy będziesz zdrów.

wersje Leny
Kipi kasza kipi groch
lepsza kasza niż ten banan
bo od grochu boli brzuch,
a po kaszy będziesz zdrów.

Kipi kasza kipi groch
lepsza kasza niż ten groch,
bo od grochu boli brzuch,
a po kaszy będziesz nieżywy.

Kipi kasza kipi groch
lepsza kasza niż ten groch,
bo od grochu boli brzuch,
a po kaszy będziesz dłuższy.

i tak mogłabym jeszcze dłuuuuugo wymieniać :D
KOLOROWE RYMOWANKI do kupienia TU
Basia i przedszkole do kupienia  TU

Ddobrego weekendu kochani


*pani Jaga- przecież brzydko mówić baba :P

wtorek, 8 maja 2012

dietON vol.3


Nadrabiam wczorajsze zaległości. Dziś waga pokazała 83,1kg czyli 600g mniej niż tydzień temu. Nie jest to ogrom, ale podążam w dobrym kierunku i to mnie cieszy. Długie weekendy niestety nie sprzyjają odchudzającym się ludzikom. Pokusy czyhają na każdym kroku. Teraz powinno być łatwiej choć lody w zamrażalniku puszczają oko...

poniedziałek, 7 maja 2012

Kikowa 5

Dziś mamy 7 dzień maja, a to oznacza, że Kika kończy 5 miesięcy. To co napiszę będzie banalne, ale ja naprawdę nie wiem kiedy ten czas zleciał. Jeszcze niedawno z brzuszkiem się prowadzałam, a teraz z Kiki już taki kawał ludzia. Dziś będzie o NIEJ


KINGA:
1. starszą siostrę zaczepia na wszystkie możliwe sposoby
2. łyżka z jedzonkiem to jej najlepsza koleżanka
3. potrafi gadać nawet z pięścią w buzi
4. w zabawowym nastroju może spokojnie poleżeć tylko w lenkowym wyrku 
5. ma jakieś ciągoty do kuraków... codziennie rano  (przeważnie o świcie) budzi nas pięknym pianiem i piskami
Taka jest teraz nasza mała przylepa.


ps.Miała dziś być kolejna odsłona dietONa, ale najzwyczajniej w świecie zapomniałam się dziś zważyć przed śniadaniem. Jutro postaram się nadrobić

niedziela, 6 maja 2012

szczęście chodzi po ludziach....

Zawitało też do mnie, a to za sprawą Raczka. Jak trafiłam na raczkowego bloga to się zakochałam w tych wszystkich jej żyjątkach. Piałam z zachwytunad każdym postem i nieśmiało zaproponowałam wymiankę. Okazało się, że Raczek jest za, nawet bardzo za :)
To co ja posłałam możecie zobaczyć na raczkowym blogu. Ja otrzymałam takie cudowności....
kropkowe puchy jeszcze nie zagospodarowane, stoją i zdobią
Ponadto był piesio, leciutki i bardzo miły w dotyku
Kikusia pokochała go miłością wielką. Miętoli go i gryzoli jak się tylko da
Lenka upolowała natomiast dzikiego zwierza, który jest strażnikiem książeczkowym
Jakby tego było mało dostałyśmy jeszcze aplikacje urody przecudnej. Są takie urocze, że nie umiem się zdecydować do czego ich użyć
W pakiecie miałam jeszcze włóczki włóczkowate, które napewno znajdą zastosowanie.
Powiedzcie sami czy ja nie jestem szczęściarą?????
Raczku mój kochaniutki jeszcze raz wielkie wielkie
dziękuje :))

sobota, 5 maja 2012

BigMamowe zakupy - odsłona druga

Jest mnie tu mniej. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła odkryć przed Wami wszystkie karty, póki co cicho sza. 
Łupy dla Lenki już były, a dziś obiecane Kingusiowe fatałaszki. No to zaczynamy, te jensy krzyczały do mnie z wieszaka: MUSIMY BYĆ TWOJE, a w bodziaku się zakochałam od pierwszego wejrzenia. Jest on taki prążkowany jak męskie podkoszulki, kojarzy mi się z mafią, gangsterami, takie charakterne, a wszystko przełamane koroneczką. Kocham takie ciuszki
spodnie - CUBUS 49,90
body - CUBUS 19,90
Ten koronkowy bodziak tak mnie urzekł, że kupiłam jeszcze jeden w kolorze białym. Do tego wyprzedażowe gatki karmeLOVE
body - CUBUS 19,90
spodnie - H&M 20PLNów
Wyprzedażowo dorwałam też dwie tuniczki, leciutkie i przewiewne, idealne na upały (sprawdziłyśmy)
tuniczki - CUBUS 14,99szt.
Nabyłam crocsy dla Kiki. Nie wiem czy będą dobre na lato, ale są takie urocze, że nie mogłam się powstrzymać. Dla ukazania ich mikroskopijności postawiłam je obok crocsów Lenkowych. Wyprzedażowo drapnęłam też tuniczkę z długim rękawem, jest bardzo prosta, a przez to urocza. Nie znoszę przeładowanych ubranek motylek, kwiatuszek, cekinki  i wszystko obsypane brokatem, brrrrrr aż mnie ciary przeszły. Obowiązkowo też leginy z koroneczką, coś sprawdzonego i niezbędnego w szafach moich babiszonków
tuniczka - CUBUS 14,99
leginy - CUBUS 19,90
różowe crocsy - NO NAME 9PLNów
niebieskie crocsy - NO NAME 5,99
I ostatnie łupy Kikowe. Płócienne bojóweczki oczywiście wyprzedażowe :D  do tego lanserskie ;P białe adidaski, kupione przymusowo, bo było nam potrzebne na gwałt białe obuwie na chrzciny
bojóweczki - CUBUS 14,99
butki - F&F 19PLNów
body - po Lenkowe

Ja mam troszkę inne spojrzenie na dziecięce ciuszki niż większość osób. Bardzo lubię dostosowywać to co jest w sklepie do naszych potrzeb. Nie mam tu na myśli przerabiania szyciowego, bo to dla mnie za wysokie progi. Chodzi mi  o "awangardowe" zastosowanie tego co jest. Piszę o tym w związku z pewnym zakupem ciuchowym dla Lenuśki, ale to już inny shopping i inna historia.....

wtorek, 1 maja 2012

wodowanie

Wczoraj był wypad na farmę. W z powodu moich problemów wagowych uparłam się, żebyśmy poszli pieszo. Dowódca grupy - Mr. G zgodził się, a Lena zażyczyła sobie rowerek. Spakowaliśmy najpotrzebniejszy dobytek i wyruszyliśmy w trasę. Na farmę mamy ok.3km. Po drodze Lena postanowiła zrywać, a potem wąchać kwiatuszki, bo bardzo je lubi, więc rowerek poszedł w odstawkę.
Było naprawdę gorąco, więc płyny trzeba było uzupełniać
Gdy dotarliśmy na farmę, Lena była bardzo zdziwiona, że może chodzić na bosaka. Nie mogła uwierzyć ja dotknęło ją takie szczęście. Przez cała zimę w domu ściągała skarpety i chciała na bosaka biegać, a my się wkurzaliśmy, a tu nagle rodzice mówią, że może chodzić na bosaka i to w dodatku na dworze.....
No i nareszcie najbardziej wyczekany moment......wodowanie
Tak więc pierwsze wodowanie (w wersji mini) w tym roku zliczone. Lenka w 7 niebie, pyta o więcej.
Nasze dziecię tak się wypluskało, tak się naganiało, że nastąpiło uwstecznienie. Lena władowała się to wózka Kiki i stwierdziła, że jest małym dzidziusiem i jedzie do domu w wózku. Już chciałam brać Kikę do chusty, aby pojazd udostępnić naszemu "nowemu" dzidziusiowi, gdy przypomniało nam się, że na farmie mamy wózek terenowy. Lenka zajęła terenowca, Kika powróciła na swoje włości i tak wyglądała nasza ekipa w drodze powrotnej
Oczywiście łupy kwiatowe muszą być ;) tym razem padło na gałązeczki jabłonki. Teraz pięknie pachną nam w domku.
mr. G jest w pracy (ma nadgodziny) na szczęście tylko do 14 więc popołudnie jest nasze. Mam nadzieję, że będzie równie pełne wrażeń co wczorajsze.
życzę Wam dziś wielu pozytywnych wrażeń
pędzę poświrować z moimi babiszonkami


ps. dzięki mojemu mr. G coś fantastycznego doszło do skutku. Jestem przeszczęśliwa, ale o tym co i jak dowiecie się wkrótce