wtorek, 13 listopada 2012

DIY serduchove i wyżyny

Pokazywałam Wam już łapowy T-shirt tym razem powstało coś dla dwóch dziewczyn. Padło na serducha


Lena dziś już drugi dzień nie poszła do przedszkola, bo ma katar i na gardzioło narzeka, mimo to humor ma zaskakująco dobry. Wiecznie się zamieniamy i ona jest mamusią, a ja Lenusią. Kinia zostaje w swojej roli, no bo któż inny mógłby jeść w kółko i na okrągło??
Od dziś i Kinia jest pociągająca, ale mimo to mój humor nadal jest na wyżynach :) Dziwne to trochę, bo jestem zadowolona, że mam dobry humor, a dobry humor mam bo jestem zadowolona :D
Parę szydełkowych projektów leci do swoich nowych właścicieli, co też mnie ogromnie cieszy i napędza pozytywnie. 
Mamuśka zadowolona, to babiszonkom się udziela. Kinia znów dziś maltretowała balona, niestety ten zjeść się nie dał, twardziel.
Oprócz tego nasza juniorka zaczyna samodzielnie tuptać. Jakieś 5/6 kroczków do celu to dla niej nie jest problem. Jest z siebie ogromnie dumna. To zadowolenie na jej twarzy jest po prostu BEZCENNE.



Mam jeszcze pytanko macie jakieś fajne pomysły na prezenty świąteczne dla dzieciaczków? Ja jakoś w tym roku nie ogarniam tej sfery. Jakby tak ktoś mnie zainspirował byłabym wdzięczna :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza