czwartek, 6 czerwca 2013

po naszemu

Nie jestem patriotka z krwi i kości. Podczas majowych świat nie zawisła u mnie biało czerwona flaga. Mimo to strasznie mnie wnerwia wszechobecne uwielbienie dla LOVEów HOMEów i innych SCHABY CHICÓW czy jak im tam. Mamy takie same słowa w języku polskim dlaczego nikt nie stawia napisu DOM (ja mam, pokazywałam go tu) czy MIŁOŚĆ ja czuje z nimi jakąś bliskość, z ich zagranicznymi odpowiednikami już nie.
Tak więc nie powinno Was dziwić, że w naszym domku nazywa się rzeczy po imieniu :P
Jakbyście zaczynali myśleć, że jestem normalna ;) to muszę Was wyprowadzić z błędu jestem świrem na całej linii. Gdy wszyscy budują przedziwne budowle z karton-gipsu aby rury po zasłaniać i fundują sobie uskoki pierdulniczki i w tym halogenki i inne takie, ja zamiast chować rur podkreślam je. Tu proszę dowód przedpokojowa rura malnięta na czarno. 
Kocham ja bardzo, druga taką mam w łazience :D tyle, że bardziej hmmm ozdobioną, odjechaną, kiedyś na pewno Wam pokażę. Póki co mój nareszcie biały przedpokój z czarną rurą i szatnia moich dziewczynek, gdzie same odwieszają swoje kurtawy i inne kapoki.
Jak jest u Was macie coś u siebie "po naszemu" czyli po polsku czy jednak popłynęliście z prądem ku angielskim wariacjom?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza