sobota, 1 października 2011

CHUSTECZNIK

Jakiś czas temu w naszym mieszkanku straszyło.
Straszydłem było tekturowe pudełko z chusteczkami.
Tak mnie wkurzało, 
tak mnie dręczyło,
że normalnie je wziełam i poprostu....
ubrałam.
Tak wygląda w swoich nowych ciuszkach


Jak zrobiłam jedno to mi się spodobało
i zrobiłam też drugie.


U wiekszości osób wywołują uśmiech na ustach,
ciekawe czemu?!?

5 komentarzy:

  1. Ja tam zazdraszczam, od dawna takie mi się marzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. napisz mi dokładniej jaki za tobą chodzi napewno coś poradzimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ty to masz! śliczne to strasznie i takie uroczo smakowite :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Leżę na chorobowym, a mój mąż na popołudniówce i tak do Ciebie zajrzałam... u mnie też chustecznik.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak świetnie pomyślane, bardzo mi się podoba.
    Katar niestraszny.

    OdpowiedzUsuń