niedziela, 5 maja 2013

harce

Wczoraj nareszcie przestało rzucać z nieba żabami. Nie mogliśmy więc siedzieć w domu mimo, że sprzątania po tym projekcie jest sporo, co tam, sprzątanie nie uciekanie, za to pogoda nie wiadomo co nam jeszcze zaserwuje. Wybraliśmy się więc do teściów na podwórkowo-ogródkowe harce
Nasza ekipa jest z frakcji kredolubnych. Daliśmy więc upust swej tFórczaości, tym razem głównie ja szalałam. Zmalowałam dla Lenuchy parę stworów, rozpoznała wszystkie bezbłędnie. Bardzo połechtało to moje ego, skoro dziecina ma rozpoznała malowidła to znaczy, że me zdolności plastyczne nie są najgorsze :P
a Wy rozpoznaliście? 
Nareszcie poszedł w ruch ten prezent. Lena robiła za motorniczego tego składu :P Kika nie chciała zejść więc się panny woziły.
Wytachaliśmy z garażu rowerek przechodni, który już swoje przeszedł. Kinia przekonała się do jazdy na nim ale tylko z turbo napędem, czyli mr. G
Ja się nie mogę doczekać kiedy to na naszej działeczce będzie więcej cieszących oko kwiatuchów.
Dziś od rana świeci słońce. Jest 18 stopni w cieniu, zaraz wcinamy obiadek i lecimy korzystać z tego słonka. Wygląda na to że ze sprzątania też dziś nic nie będzie :P

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza