poniedziałek, 16 lipca 2012

weekendzior

Jeszcze w sobotę było tak
dziewczyny umęczone choróbskiem przespały pół dnia w wyrku seniorów. Budząc się to na picie, to na potulenie.
W niedzielę odrobinę odżyły
Kika fikała na swoim terenie, a Lenka tuż obok tworzyła dzieło na wielką skalę
Okazuje się, że arkusz brystolu to nadal mało :)

Myślałam, że choróbskom machamy na pożegnanie, niestety się myliłam. W nocy Kikuśka zaczęła kaszleć i dusił ją katar. Tak więc dziś z samego rana wybraliśmy się do lekarza. Osłuchowo dziewczyny sprawdzone i jest ok. To zwykła przejściówka mamy syropki i kurujemy się. 

Pod wpływem tej zabawy przypomniałam sobie o Vibovicie. Byłam ciekawa czy jeszcze jest dostępny. Okazuje się, że jest. Dziś kupując syropki kupiliśmy go. 
Chciałam, żeby Lenuśka spróbowała czym obżerała się mama za małolata. Nie trzeba było jej zbytnio namawiać :D
a ten zapach....
przypomniało mi się dużo cudownych chwil.
Taka mała rzecz, a tyle radochy.

bywajta

23 komentarze:

  1. zdrowka dla twoich coreczek zycze...a vibowit pamietam...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  2. jest, jest, ostatnio kupiłam i sama piłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, nie ma nic gorszego jak chore dzieci...dużo zdrówka dla Twoich dziewczynek życzę:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest lepiej Lenka już je i ciągle pyta czy ona już może lody szamać :)

      Usuń
  4. Cześć! U mnei też młodszy lekko przeziębiony. Tata zresztą też. Co do Vibovitu to oczywistay smak dzieciństwa. Gdyby nie mama to wyjadalibyśmy go całymi pudełkami. Pamiętam równiez o mocno pomarańczowym Visolvicie. Ten był mniej lubiany aczkolwiek bardzo dobrze smakował rozpuszczony :)
    Pozdrawiam
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego Visolvitu w ogóle nie kojarzę. zdrówka dla młodszego i seniora :)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. zdrowia życzę i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mój Kubaś nie chce się przekonać do Vibovitu :)
    Zdrówka dla Was :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. niestety pudełko jest inne, a szkoda. mamy smak waniliowy. jakie smaki były kiedyś, pamiętacie?

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze na vibovicie nie jadę, ale chyba zacznę.
    ps. co się dzieje, nie umiem do Ciebie zajrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowia dla Dziewczyn, Muszę sobie kupić vibovit :) Też się chcę przenieść w czasie :) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dzis dopiero wtryniłam porcję i to jak L. spała bo tak byłby wrzask :)

      Usuń
  10. Zdrowia dziewczynki zdrowia...fajne masz te babiszonki no...a widok takich śpiących rozczula...Vibovit chyba zakupię i zjem:))))
    Buuuziaki:***

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kojarzę pomarańczowy i w takim samym kolorze paluch;)))
    Dobrze, że juz lepiej dziewczynki się czują;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też pamiętam te jedzone ukradkiem vibovity :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę chyba każdy to robił hy hy hyy

      Usuń
  13. Vibovit i maczanie w nim palucha - klasyk :)
    Pozdrawiam Was i życzę dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Vibovit...też muszę dać spróbować go mojej Zosi :) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mniam.. rozkosznie pysznie tu i pachnie słodkim dzieciństwem...
    Kurujcie się Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och pachnie pachnie, opróżniona tytka nadal koło mnie leży, mmmmm

      Usuń
  16. pilnie melduję, że wstały, już nie polegują jednak nadal chorują ale mniej.

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo to faktycznie nie było fajne. ja takich zajść na szczęście nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  18. milutko, a vibovit sama bym chętnie palcem z torebki wylizała, ciekawe czy będzie smakował tak jak kiedyś?:) Jutro kupię, tak niby że dzieciakom:)
    Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń