poniedziałek, 7 października 2013

niedoczas

Czy macie jakiś sposób na rozciągnięcie doby? Czas na sen już skróciłam do 5/6 godzin i nadal nie wyrabiam. Codziennie skreślam coś z listy do zrobienia, a ona się nie kurczy. Chyba za dużo chciałabym zrealizować na raz. Niestety ja już tak mam, że jak coś przyjdzie mi do głowy to chce to już, odrazu, w tej chwili. Nadal ciągnie się za mną kręgosłupowa niedyspozycja z sierpnia. Ciągle coś nadganiam, oj za dużo mam pomysłów...
Teraz on jest na tapecie
a pomysłów szydełkowych ogrom. Spokojnie starczyło by mi ich na dzierganie do końca roku :P

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza